Czasami poszukuję rodzin  dla „prawie idealnych kociaków” . Każdy, to inna historia, inny problem, z jakim musiał się maluszek zmierzyć, czy to już od chwili swoich narodzin, czy w późniejszym etapie rozwoju.  

Nie jestem Bogiem i nie potrafię sprawić, aby każde powołana przeze mnie na świat kociątko, było idealnie zdrowe od dnia narodzin, aż do późnej starości. Walczę o każde kocie istnienie. Czasami przegrywam, a czasami wygrywam :) 

Niekiedy kociak jest wcześniakiem, lub po prostu jest słabszy, wolniej się rozwija i potrzebuje czasu, aby dogonić rodzeństwo.

Bywa jednak, że rodzi się z jakąś wadą wrodzoną lub przejdzie jakąś infekcję, a nawet wypadek.  Podobnie jak przy naszych ludzkich dzieciach możliwe są przeróżne scenariusze i nie każdy kociak mimo ogromnych starań wychodzi na tzw. prostą i nadal potrzebuje specjalnego traktowania, większej troski, kontrolnych badań... a niekiedy wiadomo, że odejdzie szybciej, niż inne koty ( bo jego nerki, trzustka, serduszko, czy coś innego, nie pozwoli mu na dożycie kilkunastu lat). 

Takie „prawie idealne kociaki" oddaję do nowych rodzin na specjalnych warunkach . Czasami koszty są symboliczne, a czasami cena jest symbolicznie obniżona. Wszystko zależy od konkretnej sytuacji i problemu z jakim maluch się boryka.

Jestem niewzruszona w kwestii bezpośredniego kontaktu  telefonicznego lub wideorozmowy przez WhatsApp

Musicie być Państwo przygotowani na wiele pytań z mojej strony...

Zapytam Państwa o doświadczenie ze zwierzętami, dlaczego myślicie o tym konkretnym kociaku, jaki dom pragniecie mu stworzyć, w jakich warunkach mieszkacie, jaką jesteście rodziną...  sama oczywiście bardzo szczegółowo opowiem o kociaku specjalnej troski. 

Pragnę podkreślić, że bardzo mocno weryfikuję rodziny dla kociąt prawie idealnych.  Nowy opiekun kota musi wykazywać pełną świadomość potrzeb kota i zaangażowanie w rozwiązanie jego problemów. 

Miło, łatwo i przyjemnie jest przy kupnie malutkiego, idealnego kociaka. 

Kociaki prawie idealne nie są doskonałe. Potrzebują więcej czasu, więcej miłości, cierpliwości, uwagi... odpowiedzialności. Niekiedy poszerzonej diagnostyki, konsultacji behawioralnych... Kociak prawie idealny, to zawsze ryzyko. Nie jestem w stanie przewidzieć wszystkiego. I stąd tak wielkie moje obawy, czy ktoś inny będzie go kochał tak samo mocno jak ja i czy będzie równie mocno odpowiedzialny za maluszka i świadomy jego potrzeb. 

Bywa, że mocno przeciążona obowiązkami, zadaję sobie pytanie, czy warto walczyć o takie "prawie idealne kociaki"? Przecież to na nich skupia się cała moja uwaga, to im poświęcam najwięcej czasu, troski... dokarmiam, podaję leki, jeżdzę z nimi na specjalistyczne badania.... a gdy maluszek wychodzi na prostą, rozpoczynam poszukiwania  dla niego nowej rodziny. Godziny rozmów telefonicznych, wyjaśnienia, tłumaczenia ...raczej odradzania niż namawiania. To OGROM czasu mojego, i mojej rodziny. Najłatwiej byłoby odpuścić już na samym początku i pozwolić odejść kociemu istnieniu. 

ale...

Czy maluszek, który urodził się jako wcześniak i przez kilka tygodni, każdego dnia walczyłam o jego życie - nie ma prawa do szczęśliwego życia ? A taki, który zachoruje, to mam przestać go leczyć, bo nie będzie idealny?  “Frankenstein” mając 2 miesiące miał już ogromną, pooperacyjną bliznę na głowie i operowane oczko. Dziś niczym nie różni się od normalnego kociaka - czasami mruży lekko oko. Inne małe kocie nieszczęście miało wycięty kawałek jelita. Dziś szaleje z rodzeństwem i tylko blizna na brzuszku zdradza dramatyczne chwile z jego życia. A kociak z wadą serduszka, czy z chorymi nerkami - co z takim ? Czy nie ma prawa na kilka lat fajnego życia, choć wiadomo, że kilkunastu nie dożyje. W wielu hodowlach ukrywa się takie maluchy, niektórzy nawet posuwają się do bardzo radykalnych działań :(  

Ale przecież większość tych kocich bidulek wychodzi jednak na prostą - trzeba im tylko pomóc w początkowym okresie. 

Monika Koc

____________

dodam na koniec, że wg amerykańskich statystyk 30 % ludzkich dzieci w USA rodzi się z problemami ( nie znam statystyk europejskich). A przecież medycyna i opieka prenatalna jest tam na bardzo wysokim poziomie. A potem te idealnie zdrowe dzieci przecież czasami chorują na rożne choroby wirusowe, bakteryjne, ulegają wypadkom. Kogo to wina?  Ich rodziców?  Czasami zapewne tak, ale życie to nie bajka - niestety.  

Nie oczekujcie więc, że w mojej hodowli będzie jak w bajce. A jeśli w jakiejś innej tak jest - mają tak idealny wizerunek - to pozostaje mi zadać pytanie: "co się dzieje u nich z tymi nieidealnymi kocimi istnieniami?"  Ja ich nie ukrywam, ja o nie walczę i potem szukam dla nich nowych rodzin 


Kociaki  prawie idealne są:

  • z rodowodem FIFe
  • zachipowane
  • z książeczką zdrowia
  • odrobaczone
  • dwukrotnie zaszczepione
  • już po wczesnej kastracji
  • mają aktualne badaniami ( morfologia, biochemia, USG )
  • pełną dokumentację zdrowotną
  • nasze linie są wolne od uwarunkowań genetycznych HCM (n/n) i PKD (n/n),
  • są testowane na Felv, FIV

Najczęściej zadawane pytania  przy kociakach prawie idealnych

( właśnie nad tym pracuję - proszę o cierpliwość - niebawem dokończę)

Using Format