Fanaberia, fantazja… Fantaghirò! ❤

To był zwyczajny, poniedziałkowy poranek z kubkiem kawy i otwartym FB. Niczego nie szukałam, niczego nie planowałam … i nagle zobaczyłam to cudo na zdjęciu i poczułam, jak po ciele przeszło mi niezwykłe ciepełko. Naprawdę bardzo, bardzo rzadko czuję ten osobliwy stan i jeśli go poczuję, to wiem, że mam iść za swoim przeczuciem, za tym magicznym olśnieniem, tym czymś, co podpowiada, że jest mi to pisane i absolutnie nie wolno mi zignorować głosu serca ❤ 

Do tej pory nigdy mnie to moje przeczucie nie zawiodło, to jak drogowskaz przysłany od mojego anioła stróża :) 

Tak, zawsze idę za głosem płynącym prosto z serca ❤ 
Moi bliscy nazywają ten stan  moją niezwykłą fanaberią, ale w tym lepszym znaczeniu, bardziej jako fantazja, zachcianka - dla mnie to jednak absolutna potrzeba podjęcia konkretnej decyzji nawet wtedy, gdy logika podpowiada inaczej. W tym jednak wypadku ta fantazja idzie pod rękę z logiką - Uffff -  bo wszystko na ten moment idealnie pasuje :)
Tfu, tfu… aby nie zapeszyć ;) niebawem to puchate cudeńko dołączy do mojej rodziny. 
Jejku… ależ jestem dziś szczęśliwa! :) 


#żółtakartka Beata Pawlikowska

edit:
Patryk pomyślał, pogłówkował, przejrzał dokładnie rodowód Fantaghiro i o dziwo, nawet nie marudził, nie próbował mnie odwieść od mojej “fanaberii” ;) 
Zrobił natomiast coś zupełnie innego - zwrócił moją uwagę na jej brata. 

Ha! Cały wieczór spędziliśmy na łączach z Valentiną oglądając przesłodkie rodzeństwo, ich ojca i mamę.
A potem była burza mózgów i emocji, i … ostateczna decyzja. 

Bierzemy oboje  ❤ ❤  Fantaghirò & Fireball  ❤ ❤


#żółtakartka Beata Pawlikowska

Using Format