Jak miło wiedzieć, że czytacie :)

Przy drugim kubku porannej kawy siadam codziennie do poczty - taki mój nowy rytuał :)

Czytam spokojnie, uważnie i bez pośpiechu odpisuję. Mam równiutko dwie godziny na “pocztę” czyli trzy adresy mailowe: koc.monika@ragdoll.pl; info@ragdoll.pl; adopcje@ragdoll.pl potem poczta na FB i WhatsApp’ie - czasami się wyrabiam ;)  

Dziś w typowo kocich tematach pojawiło się na koniec PS

P.S. zastanawiam się jak Pani odczucie po dłuższym funkcjonowaniu zgodnie z zasadami z książki “Klub 5 rano. Szczęśliwy poranek zmienia wszystko”? Zaczęłam właśnie lekturę, od kilku tygodni czekała na stoliku nocnym(chyba nie byłam gotowa). Jestem ciekawa Pani opinii J”

WOW…. czyli jednak ktoś trafił na mojego bloga, przeczytał i napisał do mnie :) Jejku…. ale fajnie i jak miło mi się zrobiło :)  Oczywiście szybciutko odpisałam, ale i tu pozwolę sobie zamieścić nieco rozszerzoną odpowiedź. 

“Dzień dobry  :)

Witam w klubie: “Klub 5 rano. Szczęśliwy poranek zmienia wszystko” :) Zacznę od tego, że audiobook u mnie sprawdził się znacznie lepiej niż książka :)

Zdecydowanie bardziej mnie motywuje i wielokrotnie do niego wracam  - choćby na spacerach z psami, czy przy sprzątaniu - wracam do niego naprawdę często. 

Polecam audiobook - super się słucha. 

Zmodyfikowałam jednak godzinę wstawania, bo uznałam, że sama godzina jest pewną symboliką - dla mnie 5 rano to  6.30 ;)  Zamiast gimnastyki - spacer-obieg z psami. Na “skakanie” brak mi jeszcze siły ;)

Czy coś się zmieniło w moim życiu?

WSZYSTKO!

Ojej… to totalna transformacja, którą dodatkowo wzmacnia dzisiejsza pełnia!

Naprawdę chce mi się chcieć, idę za głosem serca, robię to, co kocham, co sprawia mi wielką frajdę, a jak działam, to frajda coraz większa i się nakręcam :)

Ale i dzieje się też dużo dziwnych, zaskakujących rzeczy - pękają np stare relacje dając zapewne miejsce na coś nowego - naprawdę dużo się dzieje!

Dużo trudnych, przełomowych momentów zaliczam. Chwilami brakuje tchu, nieprzespane noce… łzy w poduszkę…

Nie lubię zmian - chyba nikt ich nie lubi, boimy się wchodzić w nowe, w nieznane. 

Ale gdy odkrywam, że każdy kolejny dzień smakuje mi lepiej - ba… sam fakt, że ten nowy dzień ma smak, już jest dla mnie wielką radością! 

Polecam dwa inne audiobooki, które wspomagają przemiany w moim życiu.

“Nie narzekaj”  to kolejny wielki przełom, bo uświadomiłam sobie, jak straszna zrzęda się zrobiła ze mnie. Wstyd się przyznać, że aż tak! I jak przez to byłam zablokowana.

‘“Czarny łabędź”  - hihihihihi…. jejku, jaka ulga, gdy się wie, że nic się nie wie :). ( fotki okładek audiobooków wstawiłam na końcu tego wpisu{


I jeszcze jedna , przemiła wiadomość jaką otrzymałam i jaka dała mi dodatkowej energii/zachęty do pracy nad modernizacją strony internetowej i nie tylko ;) 


- “Dzień dobry , przypadkiem trafiłam na Państwa stronę i przyznam ,że jestem w tak pozytywnym szoku w jaki sposób wypowiada się Pani na temat swoich kociąt, jak dba Pani o to. aby trafiły do odpowiednich rodzin …. coś pięknego, nie ukrywam ,że się popłakałam czytając te wszystkie wpisy . Życzyłabym sobie, aby wszyscy ludzie mieli takie samo podejście jak Pani . Przyznam , że ja akurat mam w domu Maine Coony, ale pierwsza myślą był Radgoll . Zapisałam sobie do Pani kontakt….Być może kiedyś się spotkamy i będziemy mogli być rodzina dla jednego z Pani kociąt. Podobnie jak Pani mamy kota na punkcie kotów ale jak również na punkcie wszelkich zwierząt i co najważniejsze są częścią naszej rodziny a nie przedmiotami. Sama szukając hodowli wielokrotnie spotkałam się z tym ,że hodowca o nic nie pytał, nie był kompletnie zainteresowany gdzie i do kogo trafi kotek. Momentalnie skreślałam taką osobę. Dopiero, gdy trafiłam na hodowcę, z którym rozmowa trwała dobrą godzinę, jak nie lepiej ,który wypytał mnie o wszystko ,wtedy wiedziałam, że nie jest mu obojętny los kotka i tak do dziś jesteśmy z tą hodowlą związani. Oby takich ludzi jak Pani było jak najwięcej. Przepraszam, że się tak rozpisałam ale czułam, że muszę mimo iż póki co nie zamierzam powiększać rodziny, ale kto wie, może w przyszłości…. Pozdrawiam serdecznie i proszę wygłaskać kociaki”


- “Bardzo dziękuję. że napisała Pani do mnie :) Ta wiadomość przyszła w chwili, gdy czułam ogromne zwątpienie w sens wszystkiego, co robię, i jak robię. Jestem Pani ogromnie wdzięczna, że poświęciła Pani swój czas i napisała tak podnoszące na duchu słowa, choć nawet nie planuje Pani zakupu u mnie kota. Tym bardziej Pani wiadomość jest dla mnie jak światełko w tunelu…. Bardzo dziękuję   [..]  I  przyznam szczerze, że po kolejnej  Pani wiadomości tak zostałam zmotywowana do pracy nad stroną, że codziennie coś zmieniam, poprawiam, udoskonalam, dodaję…. Pojawiła się nowa zakładka: https://www.ragdoll.pl/teen  jest  najbardziej emocjonalna, bo tam przedstawiam moje perełki - kociaki które są niejako w zawieszeniu, przed podjęciem decyzji….nie spotkałam się na stronach internetowych z takim miejscem, a sama jednak czułam potrzebę pokazania kociaków jakie mam, ale potrzebuję czasu, aby podjąć decyzję. I korzystam z tego rozkoszując się ich obecnością :)  Zaczęłam też dodawać kociaki do stron ich rodziców, ech….. jeden pozytywny sygnał ze świata i popłynęłam w “dzierganiu”  swojej strony internetowej . Bardzo dziękuję :) Monika Koc”


- “Niezmiernie się cieszę ,że moja wiadomość tak Panią podniosła na duchu ! To jakieś przeznaczenie ,że akurat w takim momencie napisałam, a przyznam, że pierwszy raz tak się wzruszyłam po obejrzeniu Pani strony i to w jaki sposób wypowiada się Pani na temat swoich kotków . Poczułam jakąś więź w Pani słowach, miałam wrażenie, że czujemy do zwierząt dokładnie to samo dlatego nie mogłam pozostawić tego, co zobaczyłam bez słowa. Wielu ludzi nie rozumie mojego stosunku do zwierząt, a są dla mnie najważniejsze na świecie. Cieszę się, że nadal podąża Pani za tym, co Pani czuje i proszę nadal to robić. Jest Pani wyjątkowa i to jak cudowne miejsce tworzy Pani dla swoich podopiecznych . Wszyscy hodowcy ba ! ludzie powinni brać z Pani przykład.”

__________________________

Piszczcie do mnie Kochani, to cholernie miłe :)  - merytoryczna krytyka tez mile widziana ;) 

Specjalnie na moim blogu nie ma możliwości wstawiana komentarzy, bo świat teraz jest tak mocno spolaryzowany, że swoich “trzech groszy” nie zamierzam dorzucać ;) 

Komuś coś się nie spodoba, wyrazi swoją opinie, kogoś zasmuci, a nawet obrazi. NIE!  

Tu, w moim świecie, ma panować OGOSTAN  - nie przeciętno-stan, ani ekstermi-stan, tylko sielski, bardziej wiejski, niż miejski  - rozmruczany BŁOGOSTAN ;) 


Using Format