ADOPCJE - trudny temat


ADOPCJA (nieodpłatne przekazanie kota), to trudny i kontrowersyjny temat dla miłośników zwierząt. Niestety, czasami zdarza się, że kot szuka nowej rodziny z różnych powodów. Proszę mi wierzyć, dla ragdolla czy scottish folda, to nie jest dramat - jeśli czuje się kochany w nowej rodzinie, jest dopieszczany i rozpieszczany, to błyskawicznie staje się szczęśliwym, domowym pupilem nowej rodziny.

 

Koty oddawane do adopcji z przyczyn losowych

 


Bardzo często stajemy się domem tymczasowym dla wielu ragdolli potrzebujących nowego domu. Sytuacje są różne, bardzo rożne i nie zawsze rodzina chce nawet mówić dlaczego staje przed koniecznością oddania swojego pupila do innej rodziny. A ja nie pytam. Nie oceniam. Interesuje mnie tylko stan kota, jego zdrowie, zachowanie, co jadł, co lubi - to informacje konieczne do procesu adopcyjnego. Takie “okno życia dla ragdolli” zapewne niejednego uratowało przed pozostawieniem go w lesie, bo łatwiej jest wyrzucić, niż oficjalnie przyznać się, że kot stał się problemem. Ludzie spotykają się z ogromną falą krytyki, gdy oficjalnie przyznają się do konieczności oddania kota. A przecież dla większości, to naprawdę bardzo trudna i jedyna możliwość. I nie muszą nikomu tłumaczyć się dlaczego. A nikt nie ma prawa ich oceniać, bo nie zna ich sytuacji życiowej.


A my .... wystarczy, że wrzucimy na FB informacje o adopcji kota i natychmiast mamy ogromny odzew ze strony zainteresowanych rodzin. Takie adopcje są zwykle błyskawiczne. Rekordzista spędził u nas zaledwie kilka godzin. 

 

Adopcje kotów hodowlanych


Hodowla to “żywy organizm” stale ewoluujący. Niestety nie możemy na zawsze zostawić w domu kolejnych kotów - limit został już dawno osiągnięty. Stadko domowników przez lata rozrosło się do sporej wielkości. Kolejne koty są u nas tylko na jakiś czas. Koty hodowlane zostają z nami 2-5 lat, a potem szukamy im rodzin adopcyjnych. Takie działanie też spotyka się z ostrą krytyką. A przecież nie każde dziecko opuszcza swój dom rodzinny w wieku 18 lat. Niektórzy zostają przy rodzicach znacznie dłużej, rodzą swoje dzieci i gdy ich dzieci stają się prawie dorosłe, a dom jest dla wszystkich zbyt mały, przenoszą się do innego domu lub innej rodziny.


Podobnie jest z moimi kocimi dziećmi. Jedne opuszczają hodowlę w wieku kilku miesięcy, a inne w wieku 2-5 lat zostawiając po sobie porcje genów w kolejnym pokoleniu.

 

Koty adopcyjne, wycofane z programu hodowlanego są:


  • zdrowe
  • z aktualnymi badaniami i szczepieniami
  • odrobaczone
  • w dobrej lub wręcz doskonałej kondycji
  • w wieku od 2 do 5 lat.
  • po zabiegu sterylizacji/kastracji (koszt ok 300 zł pokrywa przyszły opiekun kota - to jedyny koszt i nie jest to ukryta cena kota, a jedynie koszt jego przygotowania do adopcji)


 

Adopcje prawie idealnych kociaków

 


Czasami poszukujemy rodzin adopcyjnych dla „prawie idealnych” kociaków . Każdy, to inna historia, inny problem, z jakim musiał się maluszek zmierzyć. Najważniejsze, że jest już OK i możemy go oddać do nowej rodziny. Nie jestem “profesjonalnym” hodowcą, bo nie potrafię rezygnować — wielokrotnie, wbrew rozsądkowi, walczę o każde kocie istnienie. Czasami przegrywam, a czasami wygrywam :) A jak wygram, to kociaka przekazuję do adopcji. Ale nie każdy kociak mimo ogromnych starań wychodzi na tzw. prostą i niekiedy nadal potrzebuje specjalnego traktowania, większej troski, kontrolnych badań... a niekiedy wiadomo, że odejdzie szybciej, niż inne koty ( bo jego nerki, trzustka, serduszko czy coś innego nie pozwoli mu na dożycie kilkunastu lat). 


Takie „prawie idealne” kociaki oddajemy do ADOPCJI . To nie jest całkowicie bezpłatna adopcja, ale koszty są naprawdę symboliczne — za rodowód (bo przecież, to kot rasowy), za szczepienia, aktualne badania... Wprowadzając minimalną opłatę przy adopcji kotów pragnę też w pewien sposób wyeliminować osoby, które pod wpływem emocji chcą mieć za darmo słodkiego, malutkiego ragdolla — a kociaki do adopcji, to przecież kociaki z historią i niekiedy mogą wymagać specjalnego traktowania. Trzeba to rozumieć i być świadomym różnicy pomiędzy kupnem kociaka, a adopcją kociaka. Zaadoptować kociaka "prawie idealnego" można już od 200-500 zł, czasami są i droższe. Wszystko zależy od konkretnego problemu z jakim boryka się maluch. Czy to sprawa tylko "kosmetyczna", czy coś znacznie poważniejszego. Czy zezowaty maluszek, nie zasługuje na cudowne życie ? A taki, który urodził się jako wcześniak i przez 3 tygodnie, każdego dnia walczyłam o jego życie - nie ma prawa do szczęśliwego życia ? “Frankenstein” mając 2 miesiące miał już ogromną, pooperacyjną bliznę na głowie i operowane oczko. Dziś niczym nie różni się od normalnego kociaka - czasami mruży lekko oko. Inne małe kocie nieszczęście miało wycięty kawałek jelita. Dziś szaleje z rodzeństwem i tylko blizna na brzuszku zdradza dramatyczne chwile z jego życia. A kociak z wadą serduszka - co z takim ? Czy nie ma prawa na kilka lat fajnego życia, choć wiadomo, że kilkunastu nie dożyje. W wielu hodowlach ukrywa się takie maluchy, niektórzy nawet posuwają się do bardzo radykalnych działań :(


Czasami poszukujemy rodzin adopcyjnych dla „prawie idealnych” kociaków . Każdy, to inna historia, inny problem, z jakim musiał się maluszek zmierzyć. Najważniejsze, że jest już OK i możemy go oddać do nowej rodziny. Nie jestem “profesjonalnym” hodowcą, bo nie potrafię rezygnować — wielokrotnie, wbrew rozsądkowi, walczę o każde kocie istnienie. Czasami przegrywam, a czasami wygrywam :) A jak wygram, to kociaka przekazuję do adopcji. Ale nie każdy kociak mimo ogromnych starań wychodzi na tzw. prostą i niekiedy nadal potrzebuje specjalnego traktowania, większej troski, kontrolnych badań... a niekiedy wiadomo, że odejdzie szybciej, niż inne koty ( bo jego nerki, trzustka, serduszko czy coś innego nie pozwoli mu na dożycie kilkunastu lat). Takie „prawie idealne” kociaki oddajemy do ADOPCJI . To nie jest całkowicie bezpłatna adopcja, ale koszty są naprawdę symboliczne — za rodowód (bo przecież, to kot rasowy), za szczepienia, aktualne badania... Wprowadzając minimalną opłatę przy adopcji kotów pragnę też w pewien sposób wyeliminować osoby, które pod wpływem emocji chcą mieć za darmo słodkiego, malutkiego ragdolla — a kociaki do adopcji, to przecież kociaki z historią i niekiedy mogą wymagać specjalnego traktowania. Trzeba to rozumieć i być świadomym różnicy pomiędzy kupnem kociaka, a adopcją kociaka. Zaadoptować kociaka "prawie idealnego" można już od 200-500 zł, czasami są i droższe. Wszystko zależy od konkretnego problemu z jakim boryka się maluch. Czy to sprawa tylko "kosmetyczna", czy coś znacznie poważniejszego. Czy zezowaty maluszek, nie zasługuje na cudowne życie ? A taki, który urodził się jako wcześniak i przez 3 tygodnie, każdego dnia walczyłam o jego życie - nie ma prawa do szczęśliwego życia ? “Frankenstein” mając 2 miesiące miał już ogromną, pooperacyjną bliznę na głowie i operowane oczko. Dziś niczym nie różni się od normalnego kociaka - czasami mruży lekko oko. Inne małe kocie nieszczęście miało wycięty kawałek jelita. Dziś szaleje z rodzeństwem i tylko blizna na brzuszku zdradza dramatyczne chwile z jego życia. A kociak z wadą serduszka - co z takim ? Czy nie ma prawa na kilka lat fajnego życia, choć wiadomo, że kilkunastu nie dożyje. W wielu hodowlach ukrywa się takie maluchy, niektórzy nawet posuwają się do bardzo radykalnych działań :(

 

Wszystkich zainteresowanych proszę o kontakt telefoniczny 791-155-791


Pragnę podkreślić, że bardzo mocno weryfikuję rodziny adopcyjne dla kociąt “prawie idealnych” . Oddając kociaka jaki był mi niejednokrotnie najbliższy sercu "troszkę" panikuję. Wszystkie te nieprzespane noce, nerwowe oczekiwania, czy uda się operacja/zabieg... dodatkowa ilość czasu jaki im stale poświęcam - to bardzo, bardzo emocjonalnie zbliża. I stąd tak wielkie moje obawy, czy ktoś inny będzie go kochał tak samo mocno jak ja. Jestem niewzruszona w kwestii bezpośredniego kontaktu - na początek choć telefonicznego. Ignoruję pytania w komentarzach, czy wiadomościach - to koty do adopcji, po przejściach, więc pytanie o ich kolor, płeć i inne, totalnie wg mnie bez znaczenia sprawy, uznaje za mocno niestosowne. A na poważne pytania odpowiem przy kawie przedstawiając konkretnego kota.

 


Przy każdej adopcji spisujemy normalną umowę przekazania praw własności kota.



Niestety, nie wszystkie adopcje kończą się szczęśliwie. Czasami zdarza się , że zaadoptowany kot wraca do hodowli, bo relacje kot-nowy opiekun nie ułożyły się dobrze. To trudna sytuacja i bardzo przykra. Nie mam szans na obiektywną ocenę problemu, bo przecież wiem tylko to, co usłyszę od jednej strony - od człowieka. Kot niestety nie opowie, jak był traktowany w nowej rodzinie. 


Niewiele jest nieudanych adopcji, ale jednak się zdarzają, dlatego mocno podkreślam ....

 


każdego kota przyjmę ponownie, nawet w środku nocy.


Using Format